czwartek, 14 lutego 2013

Małe, a cieszy.

Zawsze chciałam mieć taki staroświecki kalendarz drewniany. Tzn nic nie robiłam w kierunku zdobycia go, ot po prostu chciałam. Ale jest, kupiony za śmieszne pieniądze, fajnie zrobiony, w stylu vintage. Frajda wielka, umieściłam go w okolicach kuchennych naszego salonu.



Kalendarz skłonił mnie do przejrzenia kilku blogów wnętrzarskich (czy jak się to nazywa), lub bardziej po ludzku blogów o wnętrzach. Są piękne, cudowne, inspirujące, kreatywne, często jedyne i niepowtarzalne. A to serwetka wydziergana własnoręcznie, a to ramka kupiona na pchlim targu, a to karafeczka kryształowa, a to filiżanka fajansowa, deseczka malowana. Figury, figurki, figureczki. Szczegóły, detale, wszystko dopasowane, nic z przypadku. Oglądam i 'zazdraszczam' mocno, bo nie mam takiego zmysłu artystycznego.Podziwiam rękodzieła i rękoczyny cholernie zdolnych kobiet, do których grupy nigdy należała nie będę, gdyż po pierwsze talentu nie mam, po drugie za leniwa jestem i po trzecie cierpliwości rzemieślniczej brak. Jest i jeszcze po czwarte, kompletny brak umiejętności znajdowania 'cudeniek' na wyprzedażach.

I nagle dopada mnie myśl, że tak jak te wnętrza są piękne, są one również nierealne, sterylne i mimo wielkiego i przeogromnego wkładu twórczyń wydają się być jakieś takie pozbawione przytulności. Przypominają jakieś mieszkania, bądź domy z dawnych lat, będące obecnie muzeami, które można zwiedzać i podziwiać, ale życie i dotykanie surowo wzbronione. Czasami pojawiają się zdjęcia rodzinne - wszyscy idealni, piękni, uśmiechnięci, prawie chce się powiedzieć wykrochmaleni i pachnący. Już wiem, że za nic nie chciałabym takiego domu. Wolę mój chaos, rzeczy 'z innej parafii' i nie do kompletu. Wszechobecne zabawki i walające się wszędzie ciuchy chłopaków - tak wszystkich Trzech. Jakoś tak bardziej swojskie się to wydaje. Powzdycham sobie do ideałów z daleka.

 mi jest nawet ciężko utrzymać porządek pomimo prób;) zawsze coś zostanie odłożone na nieodpowiednie miejsce;)


Znalazło się też po piąte - całkowity brak czasu i ochoty na odkurzanie tych wszystkich bibelotów. A może to tylko w moim domu tak często się kurzy?????





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz