czwartek, 14 marca 2013

O Trollu z muchomorami na nosie.

Dziś przed spaniem F. przypomniał sobie o moim starym trollu (magnes lodówkowy). Kupiłam go podczas drugiego pobytu w Norwegii. Troll jest już poobijany, brakuje mu kawałka stopy, a i pupa jakaś taka obłupana. Nie to jest jednak najważniejsze. F. zafascynowały i rozśmieszyły niesamowicie dwa malutkie muchomory na nosie trolla. I dziś przy standardowym punkcie usypiania nr II (historia), kazał mi opowiedzieć  o tym skąd wzięły się muchomory na nosie trolla. 

Gdzieś tam jest mój Troll z muchomorami na nosie. A rysować nie potrafię.
I tak powstała historia 


O TROLLU Z MUCHOMORAMI NA NOSIE

W pewnym norweskim lesie mieszkał sobie stary Troll. Był brzydki, naprawdę brzydki. Miał wielki nochal, odstające uszy i zmechacone wiatrem włosy. Jego spodnie miały wielkie dziury na kolanach, a ostatnio rozpruły się mu na pupie!!!! Miał tylko jeden but, bo drugi zgubił w bagnie uciekając przed rojem pszczół leśnych, którym chciał ukraść miód. Koszula była szaro-bura i wyglądała jak szmata od bardzo, bardzo brudnej podłogi. Niestety Troll był też niemiły. Nie lubił zwierząt i często im dokuczał. Biegał po lesie i krzyczał budząc małe zajączki, liski i łosiątka. W nocy przenosił jajka między gniazdami, przez co ptaki miały wielkie problemy z odnalezieniem swoich piskląt. 
Naprawdę nie było powodów dla których zwierzęta tego lasu miały lubić Trolla. 

Pewnej nocy Troll biegał po lesie hucząc i krzycząc jak oszalały, gdy w pewnym momencie poczuł, że jest bardzo, bardzo zmęczony. Był tak zmęczony, że aż musiał się położyć. Akurat stał pod wielką, starą Babcią-Brzozą. Położył się między jej wielkimi korzeniami i momentalnie zasnął. 

Deszcz zaczął padać, wiatr zaczął wiać. Rozpętała się wielka burza. A Troll spał i spał. I niestety strasznie marzł. Był jednak tak bardzo zmęczony, że nie mógł się obudzić choć trząsł się cały z zimna. 

  Babcia - Brzoza nie mogła dłużej patrzeć na biednego Trolla i powoli, powolutku zaczęła strząsać na niego swoje listki, a że miała ich na sobie bardzo, bardzo dużo, nie musiała się bać, że wyłysieje. Listki Babci - Brzozy otuliły Trolla cieplutko i tak szczelnie, że widać było tylko czubek nochala. Troll przestał się trząść z zimna i spał smacznie. Spał jeden dzień, jedną noc. I jeszcze jeden dzień i jeszcze jedną noc. I jeszcze jeden dzień.W końcu otworzył jedno oko, potem drugie, wyciągnął ręce. Wstał. Był wyspany i bardzo zadowolony. Był jednak bardzo głodny i bardzo chciało się mu pić. Koło Babci - Brzozy płynął strumyczek. Troll podszedł i zaczerpnął wody. Już, już miał wypić, kiedy na sowim nosie zobaczył dwie czerwone plamy. 

A co to za ohyda, teraz będę jeszcze brzydszy! - krzyknął zdenerwowany.

 Zerwał się na nogi i już chciał wydrapać te dwie krosty, kiedy zobaczył, że tak naprawdę to dwa malutkie muchomorki zaczęły mu rosnąć na nosie. Były takie, takie malutkie i takie takie przytulone do siebie, że Trollowi zrobiło się ich szkoda. Pogłaskał je delikatnie kciukiem i pomyślał, że nawet ładnie wyglądają. W tym samym czasie przypomniał sobie, co zrobiła dla niego Babcia - Brzoza, bo choć Troll spał, to jednak jakimś dziwnym sposobem wiedział co się wkoło niego dzieje. Podszedł do Babci - Brzozy i objął ją swoimi wielkimi łapskami. Poczuł się jakoś lepiej i fajniej. 

No dobra, - mruknął - pora na psikusy. 

I ruszył cichutko w kierunku bawiących się na polanie zajączków. Chciał im powiązać uszy. Ale kiedy tak siedział za wielkimi krzakami jagód pomyślał nagle, że właściwie to żadna frajda wiązać uszy zającom, że dużo fajniej byłoby pozrywać dla nich jagody.

Po kilku chwilach nazrywał ich z dwie garści. Powoli i spokojnie, żeby nie przestraszyć zajączków, wyszedł na polanę. Oczywiście kiedy go zobaczyły od razu chciały uciekać, ale zaciekawiły je dwa czerwone muchomory na nosie Trolla. Były takie śmieszne i Troll nie wyglądał już tak jakoś strasznie, a jego oczy, do tej pory szaro bure i ponure nabrały błękitnej barwy. Wyglądał tak jakoś inaczej....miło... Podeszły do niego zaciekawione, Troll wyciągnął obie dłonie i poczęstował zajączki świeżymi jagodami. 


Od tego dnia w pewnym norweskim lesie zaszły wielkie zmiany. Nie opowiadano już o strasznym, starym i złośliwym Trollu - Brzydalu, ale o Trollu z Muchomorami na nosie, WIELKIM PRZYJACIELU I OPIEKUNIE zwierząt i lasu.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz