poniedziałek, 4 marca 2013

Ring meg etter klokka 14.

Będzie dziś krótko i treściwie, ot tak muszę się wyzbyć zbyt dużej ekscytacji. Powysyłałam dzisiaj kilka CV do Norwegii. Każdy e-mail dostał odpowiedź. W większości z automatyczną informacją, że dziękują za przesłanie życiorysu i że 'oversendt til søknadsbehandling' (odesłane do rozpatrzenia).

Były też dwa maile o bardziej osobistej treści - że dziękują za zgłoszenie, ale jednak nie mają dla mnie pracy. Niemniej zważywszy na moje kwalifikacje sugerują to i tamto. 
Pomyślałam sobie, że to takie inne niż u nas. Polscy pracodawcy najprawdopodobniej zignorują taką osobę, pisząc w ogłoszeniu, że zastrzegają sobie prawo kontaktu tylko z wybranymi kandydatami. Fair enough, ale o ile milej jest być potraktowanym jednostkowo.

I na koniec - wysłałam też CV do firmy w Trondheim - jutro mam rozmowę telefoniczną z szefową firmy. Szybko, ale raz kozie śmierć. Może w końcu znajomość 3 języków zaowocuje.

Ta det med ro - nie nastawiam się na cuda, ale jeśli nie spróbuję, będę mogła mieć żal tylko do siebie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz