sobota, 9 marca 2013

Wizualizacja marzeń.

Przed chwilą puszczali utwór Ian'a Hammer'a z Miami Vice. Pamiętam, że odkąd go usłyszałam powstało marzenie. Góry, piękne, wysokie, nieprzystępne. Kuszące wolnością i przekraczaniem granic. Są dwie wersje tego marzenia, ja idąca szlakiem i królująca wzrokiem nad światem. Oddech pełną piersią, nieograniczona niczym swoboda. Serce zaraz wyskoczy, bije jak oszalałe. Pan świata.

Albo jazda samochodem, za oknem góry. Ten drugi obrazek z lekka kiczowaty - pewnie najlepiej w kabrio, ktoś pomyśli. No właśnie kiczowaty zgadzam się, ale zamiast kabrio poproszę o jakiegoś pięknego land rover'a. (np Discovery II)
I góry zawsze, wszędzie.

Poniżej wrzucam link do utworu. Niestety wrażeń wzrokowych brak. Wystarczy jedna zamknąć oczy i jazda....I niech ten utwór będzie na szczęście dla naszych zmian życiowych.

video

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz