sobota, 9 marca 2013

Wszystkiego Najlepszego Synku!

12. marca W. skończy dwa latka - jak łatwo się domyśleć to najmłodszy z mojej Trójki. 
 
Wszedł do naszego życia 05.10.2011r. Dzień przed naszą 10tą rocznicą ślubu. Był naszym cudnym, najcudniejszym prezentem od Boga. Dokładnie po 2,5 roku czekania pojawił się wciąż mały, błękitnooki i  stworzony do kochania blondynek.  


















12. października napisaliśmy do Sądu następujące słowa:

W związku ze złożonym wnioskiem o przysposobienie małoletniego W.W. ur 12.03.2011 r zwracamy się z prośbą o wydanie zarządzenia, dotyczącego umieszczenia dziecka pod naszą bezpośrednią opieką. 

Uzasadnienie.
O W. dowiedzieliśmy się 28 września, dzień później spotkaliśmy się z pracownikami OAO w Gdańsku. Otrzymaliśmy podstawowe informacje o nim, matce biologicznej, a także o tym jaki jest. Informacji niewiele, ale na tyle dużo, że chcieliśmy go poznać. W niecały tydzień później spotkaliśmy W. w DD.
Jego spojrzenie i uśmiech - od razu pomyśleliśmy, że W. jest stworzony do kochania. Spędziliśmy z nim dwie godziny - bawiąc się, nosząc tuląc nieśmiało, a w końcu usypiając. Oszołomieni i bardzo szczęśliwi wróciliśmy do domu. Tak to jest nasz synek, brat naszego pierworodnego. Już w pierwszych chwilach wiedzieliśmy, że W. jest członkiem naszej rodziny. Skąd? Nie wiem, te rzeczy się czuje. Podzieliliśmy się tą informacją z naszym synkiem F., który choć sam wciąż malutki od razu przejął rolę starszego brata. Było to dla nas dużym zaskoczeniem, w końcu ma dopiero 3 lata, a wykazuje się taką dojrzałością.
W miarę możliwości odwiedzamy W. każdego dnia, staramy się chodzić do DD całą naszą 3ką. Każde spotkanie jest potwierdzeniem pierwszego odczucia 'to nasz synek'. Bawimy się, karmimy, przewijamy go. Utulamy kiedy płacze, rozmawiamy z nim - w miarę możliwości wykonujemy wszystkie te możliwości, które wykonuje mama i tata przy swoim dziecku. Poznajemy jego upodobania i potrzeby, a każde rozstanie napawa nas smutkiem. Z każdą minutą spędzoną z W. obdarzamy go coraz większym odczuciem i ogarnia nas wielka potrzeba wzięcia go do domu, bo tam jest jego miejsce. Pragniemy, aby ten moment nadszedł jak najszybciej. 

10.11.2011, dzień przed Świętem Odzyskania Niepodległości W. przyszedł z nami do domu. W lutym 2012 został naszym synem także wobec prawa. 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz