piątek, 10 maja 2013

Piątek - dzień wolny.

I od razu drugi post. Właściwie to myśl, która przemknęła przez moją głowę przed chwilą. 

Mam najpiękniejsze, najwspanialsze i najmądrzejsze dzieci świata. Mojego świata. 








I nic, ani nikt tego nie zmieni.A jak mi zajdą za skórę, to będę wracała do tego posta i niech mi przypomina, że to co złe w życiu jest tylko chwilowe i przejściowe. 

P.S. Wczoraj z lekka spanikowana koleżanka mówi, że chyba popełniła faux pa. Powiedziała swojej szefowej, że ich synek jest bardzo podobny do taty. Szefowa wyjaśniła, że synek jest adoptowany. No i koleżanka boi się, że mówiąc to sprawiła jej może przykrośćSpróbowałam ją uspokoić, że swymi słowami potwierdziła tylko, że jej adopcyjna rodzina jest zupełnie taka sama jak biologiczna. Przynajmniej my tak postrzegamy tego typu uwagi i po prostu się uśmiechamy.



2 komentarze:

  1. :) Przystojniaki to prawda.
    Pozdrawiam :)))
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że od dziewczyn się nie opędzą w przyszłości :D

    OdpowiedzUsuń