środa, 24 lipca 2013

Ton czy papryka?

Jak nie wpiszę to zapomnę, a że mi się spodobało to napiszę. Filip psocił się Wojtkowi. Zwróciłam uwagę jeden, drugi, w końcu trzeci raz. Za 4tym razem 'moim' głosem zapowiedziałam, że ma natychmiast przestać, w przeciwnym razie będzie kara. 

"Nie krzycz na mnie. Ty ciągle krzyczysz" - powiedział nadąsany Filip. 

"Nie krzyczę. Mówię tylko ostrym tonem." 

Filip popatrzył na mnie z ewidentnym niedowierzaniem i odrzekł:

"Nie ma ostrego tonu. Ostra to może być papryka.Ha! A więc ty krzyczysz."
 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz