poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Norweskie fotostory - part 2 - kierunek Preikestolen.

Kierunek Preikestolen - nasz niezawodny veiviseren znowu wytycza trasę.



Takie oto widoczki mijaliśmy sobie jadąc urokliwą drogą o nazwie Suleskarvegen z Tokke do Valle.




 

Czas na piknik! Temperatura +10 stopni Celsjusza, przy czym przeraźliwie hula wiatr.



Prawie jak Dr Jekkyl & Mr Hyde - czyli wahnięcia nastrojowe Filipa w przeciągu 10, może 15 minut.




 



 Z Valle przez Sirdal do Lyseboten - czyli dalsza część Suleskarvagen. 


Na lewo koza, na prawo koza i drogą koza biegnie. Tu jedna koza, tam druga koza, kóz wkoło setka będzie. (do melodii Na lewo most, na prawo most)


 Ten rejon to jedna wielka elektrownia wodna.
A z tego miejsca poniżej wiedzie szlak na Kjerag.
 Krzysiu Hołowczyc dzielnie informował nas o kolejnym ostrym zakręcie. Aż w końcu naszym oczom ukazał się Lysefjorden w całej swej okazałości.

 Było Siedmiu Wspaniałych, zostało Czterech :), z czego dwóch najbardziej utrudzonych padło.

 Szmaragdowa woda Lysefjorden do złudzenia przypominała nam wody Porto Vromi na greckim Zakynthos (wakacje 2011). Już by się człowiek chciał zanurzyć w wodzie, ale o zgrozo - temperatura nie ta!




 Prom w końcu przypłynął, więc kilka widoków z promu. Niestety Kjerag przegapiłam, lecz Preikestolen z poziomu wody uwieczniłam. Muszę przyznać z dołu prezentuje się mniej okazale.










Jeden z przystanków.

 Most nad Lysefjorden.

 Ostatnie spojrzenie na fjord - już z lądu.
 Jørpeland, Rogaland.

 Hva er klokka? Znaczy się - Która godzina?


 Klokka er 9. Godzina 9ta...znaczy się 21wsza?
Ja, presis!




 Zdecydowanie pora iść spać! Jutro Preikestolen!


























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz