niedziela, 10 listopada 2013

Dzień Niepodległości i Brakkefolket.

Dziś 11 listopada. Dzień Niepodległości. Od kilku lat czynnie uczestniczymy w paradach czy to w Gdańsku czy w Gdyni.
Robimy flagi i inne biało-czerwone gadżety. Podoba mi się pomysł parady, wyjścia ludzi na ulice i wspólnego świętowania tego dnia. Sama realizacja może pozostawia wiele do życzenia, szczególnie w Gdańsku pod względem organizacji i przebiegu, ale nie chcę się czepiać. Dzień ma być upamiętnieniem i celebrą dokonań z 1918r, a nie szukaniem minusów organizacyjnych. W tym roku złożeni chorobą siedzimy w domu. Nie będzie biało-czerwonych czapek ani pomponów jak w zeszłym roku. Nie pójdziemy w paradnym tłumie do Skweru Kościuszki w Gdyni.

A może to i lepiej. Bo i nastrój jakiś nijaki. Bo i ta sytuacja w Polsce jakaś nijaka. Sobotnia manifestacja w Gdańsku z pomnikiem Złotego Donka na czele nie napawa optymizmem. Ustawy śmieciowe. Piątkowe głosowanie referendum w sprawie 6-latków. Coraz gorsza sytuacja w szkolnictwie, którą znam z racji bycia nauczycielem. I co z tego, że pracuję w prywatnej szkole językowej. Gdyby system uczenia języków w Polsce był dobry, szkoły takie jak moje nie miałyby racji bytu. Szkolnictwo wyższe...Byle cymbał zostaje magistrem, wystarczy, że pójdzie studiować na prywatnej uczelni. Zresztą na państwowych uczelniach jest chyba nie lepiej, odkąd wprowadzili system punktacji zamiast egzaminów wstępnych. Na moją rodzimą skandynawistykę, będącą bądź co bądź studiami filologicznymi, dostają się ludzie nie wiedzący co to przydawka, a co dopełnienie. Dobrze, że są jeszcze w stanie odróżnić czasownik od rzeczownika. Zresztą czy wykształcenie ma aż takie znaczenie, kiedy zarówno ten z dyplomem jak i ten bez, spotkają się pracując w kasie tego samego supermarketu. 
Moja rodzina należy do zwolenników PiS. Wielokrotnie oburzałam się na wiele rzeczy, które mówili uważając, że to demagogia i populizm. Czasami wręcz śmiałam się z ich teorii spiskowych. Ale od jakiegoś czasu zaczynam się skłaniać ku bardzo pesymistycznym myślom, że coś w tym chyba jest. Idealnym przykładem jest podział kontraktów z NFZ w pomorskiem. Nagle z dnia na dzień szpitale potraciły fundusze, przez co pozamykano przyszpitalne przychodnie. Zlikwidowano specjalistów w przychodniach osiedlowych. Dano za to pieniądze punktom prywatnym, które teraz mogą się szczycić kontraktem z NFZ. Może rzeczywiście to jakaś pokrętna droga do prywatyzacji służby zdrowia za wszelką cenę? Aż nie chcę w to wierzyć. Tu się sypie, tam się sypie, tylko centra handlowe wyłaniają się jak grzyby po deszczu. W starożytnym Rzymie plebs dla zamknięcia gęby dostawał igrzyska. We współczesnej Polsce dla zamknięcia gęby daje się sklepy niosące ze sobą namiastkę luksusu i zadowolenia. Spełnieniem marzeń przeciętnego Polaka jest niestety spacer po centrum handlowym, kupno bubla na śmieciowej wyprzedaży i lunch równie plastikowy jak naczynia, na których jest podawany. Centrum handlowe...a może raczej galeria???? Ostatnio mój nastoletni uczeń zauważył, że w druku jest błąd.They went to the gallery to see some pictures. Chyba powinno być: They went to the gallery to buy some pictures. No tak, galeria jednoznacznie kojarzy się z tą handlową.

Gdzieś niedawno czytałam o smutnej statystyce. Coraz więcej Polaków nie widząc tutaj dla siebie przyszłości wyjeżdża zagranicę w poszukiwaniu godnego życia, a co gorsza nie zamierzają wracać do ojczyzny.  I na tle tej informacji, niczym zgniła wisienka na zgniłym torcie pojawia się w norweskiej telewizji pierwszy z trzech odcinków Brakkefolket http://tv.nrk.no/serie/brakkefolket w reżyserii Hanny Seferowicz, Polki pracującej w NRK. Pani ta nakręciła już wcześniej mini reportaż o bezdomnych w Oslo.

Film przedstawia życie Polaków pracujących w Norwegii i mieszkających w barakach pod Oslo. Obejrzałam i poczułam gniew, straszliwy gniew, że można nakręcić dokument, który pokazuje polskich emigrantów w Norwegii w taki niefajny i jednostronny sposób. Brak znajomości języka i zasad panujących w Norwegii, uprzedzenia co do orientacji seksualnej, wódka, żona usługująca mężowi - to rzeczy, które przeciętny Norweg będzie utożsamiał z przeciętnym polskim emigrantem po obejrzeniu tego programu. Jeden z bohaterów kończy ten odcinek słowami: "Mam nadzieję, że widzowie NRK nie będą mieli złego wrażenia o Polakach. To tylko alkohol i weekend. Pozdrawiam króla norweskiego. Daj Polakom zarobić." Aż chce się krzyknąć cytując z Potopu, Kończ Waść, wstydu oszczędź....sobie i nam! Gdzie druga strona medalu? Szkoda, że autorka projektu, nie pokwapiła się o pokazanie i innych Polaków. Tych, którzy pracując w Norwegii nie mają za jedyny cel w swoim życiu jak najszybszego nabicia portfela, ale którzy asymilują się, uczestniczą w nowym społeczeństwie, poznają jego obyczaje i kulturę, dodają do niej swoje elementy? Czekam na kolejny odcinek za tydzień, może zdziwię się mile. Póki co czuję zniesmaczenie, że nie pokazano obu stron medalu polskiej emigracji w Norwegii.
Nie dość, że w naszym kraju dzieje się źle, to jeszcze Polacy przebywający zagranicą przedstawiani są w złym świetle. Nie przeczę, że takich nie ma. Ale chcę wykrzyczeć, że są też i inni! I mam nadzieję, że i o nich powstanie kiedyś dokument.


15 komentarzy:

  1. Moim zdaniem serial pokazał to co miał pokazywać, czyli Polaków z baraków w Oslo. Tak sobie wyobrażam właśnie robotników, którzy są w Norwegii tymczasowo. Mniej osób chciałoby oglądać dokument o Polakach imigrantach, którzy ułożyli sobie tu życie, poznali język, urodzili dzieci i kupili w Norwegii dom. To byłoby zbyt nudne życie do pokazania.
    Większość Polaków, których tutaj spotykam, przyjechało, bo w Polsce było źle, bo nie było ich stać na zbudowanie domu, na normalne życie. Teraz zarabiają w Norwegii, ale są tu często sami, a rodzina w Polsce. Liczy się dla nich każdy grosz i wysyłanie jak najwięcej pieniędzy z wypłaty do domu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ludzie przedstawieni w tym programie nie są tymczasowymi robotnikami. Pan Jan (miłośnik wędkowania) jest w Oslo już od 7 lat. Młode małżeństwo raczej też wiąże z Norwegią długoterminowe plany. Ok, wyjątkiem może być ten młody mężczyzna, który otwarcie mówi o chęci powrotu. Jeśli kiedykolwiek przyjdzie nam wyjechać do Norwegii to nie chcę, aby utożsamiano moją rodziną z ludźmi z baraków, tylko dlatego, że jesteśmy z Polski. Jakiś czas temu zwróciłam się z pytaniem na pewne forum norweskie. Dostałam odpowiedź jaką chciałam, ale z dodatkowym komentarzem, że na pewno będzie mi trudniej w znalezieniu pracy w edukacji, bo niestety Norwegowie zaczynają utożsamiać Polaków i Litwinów z pracownikami fizycznymi, nie znającymi w ogóle lub w niskim stopniu języka. Brakkefolket jest tego potwierdzeniem i umacnianiem stereotypu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też czuję gniew, jak widzą nas Norwedzy i nie tylko oni. Polacy często dla nich to tacy nieokrzesani cyganie. Niestety. A gdzie są architekci, inżynierzy, lekarze i nauczyciele którzy tu przyjeżdżają i pracują dla nich w swoim zawodzie? Lepiej wykształceni od nich? Zaproszeni na kontrakt?
    A teraz trochę jeszcze o tym jak czuję gniew a moze bardziej zażenowanie. Lotnisko. Wypici ( podpici) dla mnie- pijani Polacy, krzyczący do siebie nawzajem. Czasem zachowujący się jak stado... ( i tu może odpuszczę sobie porównywania). Żenada taka że słów mi brakuje.
    W każdym razie wstyd mi. Latam dość często przekrój jest spory, ale dla mnie to, że rodacy zachowują się kulturalnie jest normą ( okazuje się że To jest wyjątkiem). Razi mnie ordynarność i wulgaryzm, które chyba w obcym kraju jeszcze bardziej zaznaczają bez skrępowania, bo :KTO ich tu zna?! Nigdy tego nie zaakceptuje. Picie, wulgaryzm i jak tu wykiwać nie tylko rodaka.Takich osobników jest wielu i to oni są WYRAŹNIEJSI dla Norwegów i tym samym odbiór jest taki a nie inny.
    Dodam jeszcze jedno trochę odbiegając od tematu - nawet taki niebogaty kraj jak Litwa, a jednak oni trzymają się razem a u nas nie ma tego w zamian jest zawiść i jest zazdrość. Przykre,ale wierz mi Norwedzy widzą to bardzo wyraźnie.
    Film jeszcze bardziej zakrzywi obraz Polaków.

    OdpowiedzUsuń
  4. To, że niektórzy Polacy tak żyją w Norwegii, to fakt. Inne nacje też różnie sobie radzą. Jak trafnie dziewczyny zauważyłyście, jest również mnóstwo Polaków lekarzy, inżynierów, wyspecjalizowanych budowniczych, pracowników wszelakich biur. Jeżeli trafimy na Norwega, który będzie chciał generalizować i traktować wszystkich przez pryzmat takiego dokumentu - nic na to nie poradzimy. Możemy tylko własnym przykładem pokazać, że są też inni Polacy.
    Mnie natomiast zastanawia coś innego. Dlaczego to właśnie Polka, pani Sewerowicz, musiała zrealizować taki materiał? Co nią kierowało? Co tak naprawdę chciała udowodnić pokazując swoich rodaków w takim świetle?
    Jeżeli jeszcze Norwegowie po zobaczeniu takiego reportażu usłyszą o naszym dzisiejszym polskim "świętowaniu" dnia niepodległości, to nie dziwmy się później, że mamy olbrzymie trudności z wynajęciem tutaj jakiegokolwiek mieszkania.

    OdpowiedzUsuń
  5. obawiam się, że zagraniczne telewizje skupią się na rozróbach w Warszawie. a szkoda. właśnie oglądam piękne, kolorowe zdjęcia z parad trójmiejskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam o paradach trójmiejskich :)
      Podobała mi się taka relacja:
      W Gdańsku było cudownie. Maszerowały radosne grupy roześmianych gdańszczan poprzebieranych w dawne stroje z epoki, paradowali motocykliści, strażacy, ułani na koniach i osoby w pięknych strojach z z różnych wieków, Kaszubi na ludowo, nawet rekonstruktorzy w mundurach MO. Tak kulturalnie i wesoło obchodzono Dzień Niepodległości w Gdańsku, ale nie mogło być inaczej, wszak to Gdańsk 11 lat temu był inicjatorem radosnego obchodzenia tego święta. My gdańszczanie potrafimy się dobrze bawić. Zadymy to były, jak się rozprawialiśmy z komuna, teraz w niepodległej Polsce i wolnym Mieście Gdańsku nie mamy powodu do rozrób."

      Usuń
  6. Komentarz niezły, ale autor to chyba z lekka przesadził nad formą wypowiedzi...wolne Miasto Gdańsk...dla mnie skojarzenia są jednoznaczne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ewelino kochana. Powiem Ci, ze ten film idealnie odzwierciedla jedna z grup, jaka wlasnie stanowia nasi rodacy. Tacy wlasnie sa, na codzien i od swieta. Jest ich cala masa. Szczegolnie w duzych miastach. I nie wiem jak glosno bysmy krzyczaly i probowaly odmienic obraz polskiego emigranta to i tak znajda sie tacy, ktorzy wlasnie w ten sposob beda zyc i dazyc do jakiegos tam obranego przez siebie celu. Mnie tez chcialo sie krzyczec, ale dobrze pamietam takich ludzi z czasow jak mieszkalismy w Olso . Coz, tak jak i w Polsce sa rozni ludzie i jak tu przyjada to wcale sie nie zmieniaja, po prostu sa soba. Czasami probuje ich zrozumiec, i chyba rozumiem. Bo nie wyobrazam sobie zycia na 15m2 calymi latami. Ja chyba bym oszalala. I w tym szalenswie jest chyba jakas metoda, ale nie jest zrozumiala dla mnie. Oni placa tylko 1400 koron za miesiac . To dlatego tam zyja i prowadza wlasnie takie zycie. Ci ktorzy tam by oszaleli wynajeli mieszkanie za 10 tysiecy i probuje zyc inaczej. Zawsze znajdziem wielkie przepascie pomiedzy ludzmi, ale nie mozemy zapomniec ze oni sa wsrod nas. Ja tez bym wolala, zeby pokazali ludzi sukcesu. Ale to nie oddaloby tego, co przechodzil raczej kazdy z nas, nas emigrantow. Ja doskonale pamietam jak jezdzilismy po Oslo , Sandvice ,Blommenholm i innych okolicach na visningi, jak zapisywalismy sie na liste i wiedzielismy ze nie mamy szans bo jestesmy z Polski , bo tylko Tomek ma legalna prace, bo za malo zarabiamy , bo..... . Wiem ze ten alkochol to nie ladnie, ale to wciaz sie tutaj dziej. Jak czytam ze kolejny transport wodki polakom zarekwirowali to scyzoryk mi sie w kieszeni otwiera. Ale to cale nasze zyce, zeycie na obczyznie, zycie ktore niektorych przerasta.
    Co do wczotajszych obchodow , to wyobraz sobie co swiat o nas mysli ?? Ja jestem wciaz w szoku po tym, co widzialam. Pozdrawiam i sciskam. Jak tam Twoje poczynania? Dostalas jakas odowiedz moze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie wkurza coś innego, że polskie media i politycy nie bębnią o niczym innym jak tylko o tym incydencie. zamiast kłaść nacisk na to co było dobre tego dnia, to oni wyolbrzymiają i nadymają chuligański wybryk bandy oszołomów do niebotycznych rozmiarów. Przeprosić Rosję raz i koniec. Rozprawić się z doopkami w kominiarkach i nie robić wkoło nich szumu. Osłabia mnie ta idiotyczna tendencja do pławienia się w gównianych skandalach!

      Usuń
  8. Obejrzałam film od deski do deski, oczywiście nie wszystko zrozumiałam, jeśli chodzi o komentarze - norweskiego znam dosłownie odrobinkę, kilka słów, ale można się było co nieco domyślić.
    Masz rację, że dokument był jednostronny - jednak wydaje mi się, że nie powinnaś się oburzać. Pokazywał prawdę - o tych konkretnych ludziach, których życie tam, w baraku, widocznie jest lepsze niż życie tu, w tym dzikim, pojebanym kraju - Polsce. Są tacy, którzy żyją w Norwegii "porządnie", są traktowani i postrzegani jak normalni ludzie, którzy wybrali życie właśnie tam. Ale tak samo jak my spoglądamy na Cyganów, Rumunów, Ukraińców czy Białorusinów, którzy - zdarza się - żyją w RP byle jak, zachowują się byle jak, albo nie mogą się niczym pochwalić - tak nic dziwnego, że w Norwegii na nas patrzy się jak na ludzi znikąd, albo ludzi innej kategorii.
    Poza tym pokazywanie ludzi jednostronnie nie uwłacza im, tak myślę. Nie oburzyłabym się, gdyby ktoś nakręcił podobny materiał o takich jak ja - frajerach, studiujących na państwowych uczelniach, liczących na lepsze zarobki po studiach, którzy nie potrafią znaleźć roboty nawet na zmywakach, bo tam zatrudnia się emerytów albo ludzi z grupami inwalidzkimi, bo są tańsi w utrzymaniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. O studentach każdy pomyśli ze współczuciem. Polaków z baraków utożsamią z większością Polaków mieszkających w Norwegii i to już nie jest fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz sporo racji w tym, co piszesz. Mnie jednak nie boli to, w jaki sposób "inni" będą nas postrzegać za granicą. Mnie boli to, że tak wielu Polaków godzi się na to, by żyć w obcym kraju, często z dala od rodziny i bliskich - bo po prostu miesiącami, latami, nie może znaleźć tu, na tej dziczyźnie, normalnej roboty.

      Agnieszka

      Usuń
  10. To też prawda, źle kiedy tyle ludzi musi zatrudnienia za granicami kraju i z dala od rodzin. Ale skoro już tak się dzieje i nie ma innego wyjścia, to przynajmniej niech opinia o nas będzie dobra. bo ze złą opinią nie będzie dla Polaków innej pracy niż fizyczna.
    Miłego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na NRK można obejrzeć drugą część Brakkefolket. http://tv.nrk.no/serie/brakkefolket/dkoa39000313/sesong-1/episode-2
    Bardzo w nim widać to o czym pisała Agnieszka - że ludzie wyjeżdżają zagranicę i tam pracują z dala od rodzin i przyjaciół. Na przykładzie Błażeja i Jana widać tęsknotę za domem. Muszę trochę zrewidować swoją opinię co do tego programu. Już nie złość, ale na pewno smutek. Mój tata jeździł do Hamburga w latach 80tych do pracy. Z początkiem lat 90tych miały przyjść TAKIE zmiany. I przyszły, ale wraz z nimi przyszły i te na gorsze. A tak przecież nie miało być....

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj Różo przepraszam, ale przez pomyłkę skasowałam Twój komentarz. Już podaję link do 3ciej i ostatniej części. http://tv.nrk.no/serie/brakkefolket/dkoa39000413/sesong-1/episode-3
    Jeszcze nie oglądałam. A widzisz ja mam zupełnie inne odczucia po 2gim odcinku, m.in. odnośnie tego młodego małżeństwa z dzieckiem. Podziel się przemyśleniami, kiedy je już sobie uporządkujesz. Ja ostatnio doszłam do wniosku, że tak naprawdę cokolwiek napiszą, cokolwiek pokażą o Polakach, mam zamiar przestać się przejmować, a tym samym nie mam zamiaru ponosić zbiorowej odpowiedzialności za społeczeństwo. Czy będzie mowa o elitach, czy o nas maluczkich, jestem odpowiedzialna tylko za siebie i za moich bliskich.

    OdpowiedzUsuń