sobota, 30 listopada 2013

Krok po kroczku, najpiękniejsze w cały roku idą Święta...

Powoli wkracza do naszego domu świąteczna atmosfera. Dzisiaj, kiedy tylko nasze potomstwo uśnie (oby szybko!) będziemy kończyli z Tomkiem kalendarze adwentowe. 1,6 kg ciasta na pierniczki od dawna czeka w zamrażalniku na swój cukierniczy debiut. Od dwóch lat, a może i nawet trzech zaopatruję się w gotowe ciasto od pewnej pani wystawiającej swój produkt na allegro. Ciasto w smaku przednie, a zabawa w wykrajanie nie ograniczona żmudnym ugniataniem jest po prostu wyśmienita. Świece tańczą płomienny taniec w szklanych lampionach. Filip ćwiczy rolę na jasełka, tym razem będzie Archaniołem. Śpiewa przy tym pełnym gardłem Gloria, gloria i inne szlagiery z kolędowego repertuaru. Wtóruje mu przy tym Wojtek ciągnąc same końcówki. A ja, choć właśnie robię ciasto - próbę na święta to najchętniej zanurzyłabym się we wspomnieniach i zdjęciach z Zakynthos. Zawsze to lepsze niż myślenie o szkarlatynie Wojtka, jego przerośniętym trzecim migdale i skierowaniu na wycięcie.

6 komentarzy:

  1. Ja tez uwielbiam ten czas. No ale Ty masz przy sobie dzieci . To cudowne moc z nimi robic te wszystkie rzeczy. To tak zbliza. Rola Archaniola- fiu fiu . No to maly aktor Ci rosnie. Co do gotowego ciasta to ja robie tak samo. Tylko ze ja kupuje to w Ikea , tez nie jest zle. Tym bardziej ze ciastka z choinki i tak znikna juz zapewne pierwszego albo drugiego dnia . W nocy dobierze sie do nich Brenda i zje do wysokosci gdzie tylko dostanie. A rano jak sie obudzimy bedzie udawala niewiniatko. Sciakm i przesylam buziaki pachnace cynamonem i kardamonem. Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozdrawiam i nie mam siły na więcej. Gardło odmówiło mi posłuszeństwa, boli nawet kiedy nie przełykam. Gorączka powaliła moje siły. Moim największym przyjacielem jest dziś łóżko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowiej Ewelinko. Ja wczoraj wróciłam z Polski ale mimo powszechnego wystroju świątecznego dopiero tutaj czuję autentyczny klimat, Adwent zaczyna radosne oczekiwaniem świętowanie :)
    Buziaki.
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, staram się zdrowieć z całych moich sił i przy pomocy antybiotyku. Cieszę się, że już jesteś i mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś na sabacie. Czekam na relację.

      Usuń
  4. Bawiłam się fantastycznie,jak to ja :))) obserwowałam i chłonęłam, jeszcze nigdy nie wypiłam tyle wody mineralnej. :) Piękne panie i fantastyczna muzyka. Napiszę relację troszkę od innej strony, ale to jutro. A tu możesz zobaczyć :)
    http://www.sophisti.pl/wydarzenia/szczesliwa-trzynastka-sabatu-czarownic/ Może mnie poznasz:)))) bo chyba tylko ja wyglądam tam na czarownicę, reszta to czarodziejki :))))))))
    Ale zyskałam motywację do nauki języka jeszcze większą :))))))kiedyś Ci opowiem :)
    God bedring
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm..Judyto toś mi ćwieka zabiła, ale Ty żeś to numero uno. Dobrze myślę? Jeszcze większą motywację do nauki! Ciekawam wielce - kiedy już znajdziesz czas i osiądziesz w domu po wojażowaniach, zapraszam na pogaduchy:)

      Usuń