piątek, 12 września 2014

I świerszczy już nie ma...

Zanim zasnęłam wczoraj w tempie błyskawicy, przemknęła mi myśl, że nie słyszę śpiewu świerszczy. Kiedy odeszły? Kiedy przyszła jesień? Noce zimne, okna nadal otwarte. Czas pędzie jak szalony. Kręci mnie w wirze nowej pracy. Wirze nowych dzieci, nowych nauczycieli, nowych obowiązków i nowych wymagań.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz