sobota, 17 grudnia 2016

A w Trójce leci już "karp".

Trójkowy "Karp" leci już od dawna, od końca listopada bodajże. Dla mnie to od lat najcudniejszy zwiastun zbliżających się Świąt. Dziś w moim domu cisza. Wojtek u dziadków, Filip na dwudniowym biwaku zuchowym. Tomek pojechał do garażu grzebać przy oplu. Ja myję okna. Z przyjemnością, nie z obowiązku i przymusu. Właśnie zrobiłam sobie coffee break i szybkie wspomnienie pewnego dnia w Sopocie. Pogoda zimno - wilgotna, jak to u nas na Pomorzu bywa. Ciepłe gatki na tyłki, kalesony, grube skarpety załatwiły problem zimna. I pojechaliśmy po łyk świeżego powietrza z jodem. Przy okazji zjedliśmy tartę i flatbread w Tratorri koło Sopoteki. Smaczne, ale nie powalające kulinarnie na kolana.


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz