piątek, 3 lutego 2017

Marzenia do stworzenia. Marzenia do spełnienia.

Dawno dawno temu miałam wiele marzeń. Mniej lub bardziej ważnych, mniej lub bardziej realnych. Część poszła w zapomnienie, część została spełniona, część zaprzepaszczona, jak to z marzeniami bywa. Kiedyś marzenia odgrywały wielką rolę, o ile nie najważniejszą w moim życiu. 

Pewnego dnia mojego już bardzo dorosłego życia zdałam sobie sprawę, że nie mam marzeń. Żyję, planuję, wybiegam myślami w przyszłość, czy to jest jednak marzenie? Czy ja mam marzenia? To pytanie wróciło do mnie w zeszłym roku w Karpaczu. Idąc sobie uliczkami zauważyłam, że prawie w każdym ogrodzie rosną piękne, rozłożyste krzaki magnolii i rododendronów. I wtedy zamarzyłam sobie, zobaczyć to miejsce wiosną, w pełnym rozkwicie kwiatów. I wtedy pomyślałam, że tak naprawdę od dawna nie marzyłam. Od myśli do zrodziło się pragnienie powrotu do marzeń. Tylko co się wtedy okazało? Zacząć marzyć wcale nie jest takie proste...ilekroć bowiem wskoczyła myśl na kształt marzenia, w tyle głowie pojawiała się myśl burząca, negująca i w stanowczy sposób negująca sens tego marzenia. Czy więc ja, czterdziesto już prawie trzy letnia kobieta twardo stojąca nogami na ziemi potrafię jeszcze marzyć?
Postanowiłam więc zacząć małymi kroczkami marzyć i dążyć do ich realizacji jeśli tylko będzie to w mojej mocy. Bo przecież są marzenia na których wpływ ma wiele czynników, pozostających całkowicie poza strefą mojej oddziaływania. 

Lista moich marzeń w nieustającej budowie.
1. Odwiedzić Karkonosze i Karpacz wiosną. 
2. Być wspaniałą babcią u boku wspaniałego dziadka. 
3. Znów wyruszyć objazdówką po Norwegii.
4. Wziąć udział w warsztatach ogrodniczych u Kasi i Andrew Bellingham, albo chociać odwiedzić ich ogród na Kaszubach.
5.Nauczyć się strzelać z łuku. Łuk już mam.

6. ....odnaleźć spokój duszy...Nie szarpać się, nie udowadniać, nie walczyć...Po prostu być.
To marzenie za nic tu nie pasuje. I wcale nie jest z tych fajnych, miłych i w swym bycie lekkich. Jest tak kurewsko ciężkie do zrealizowania i tak kurewsko nie atrakcyjne w brzmieniu...(wpis z 14.02.2017)


2 komentarze:

  1. Jak bedziesz realizowac punkt 3 pamietaj, zeby zachaczyc o nas :-) . Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Aniu - z ogromną przyjemnością zahaczylibyśmy o Was. Jeśli tylko dobre wiatry pieniężne nam zawieją i pchną nas w kierunku Norwegii :)Gorąco pozdrawiam i czekam na wieści z Twojej Villi!

      Usuń